Koło znów w rytmie gitar i silników: parada motocykli i koncerty nad Wartą
Ryk silników niósł się od rana, a wieczorem miasto przejęły gitary i harmonijki. Tak wyglądał tegoroczny, gorący dzień w Kole, kiedy spotkały się dwie mocne tradycje: Koło Bluesa oraz Zlot Motocykli – wydarzenia, które od lat przyciągają do miasta fanów muzyki i dwóch kół z różnych stron Polski.
Bluesowe sceny i muzyczne nazwiska
Koło Bluesa to impreza, która z roku na rok rozrasta się programowo, ale zachowuje rozpoznawalny klimat plenerowego grania. Tym razem publiczność usłyszała cztery zespoły: Nie Pytaj, Zardzewiałe Pistolety, Paranoja oraz Beans & Bullets. Koncerty były jednym z głównych punktów dnia i ponownie potwierdziły, że Koło potrafi przyciągnąć zarówno wiernych bywalców, jak i gości, którzy odwiedzają miasto specjalnie dla tej atmosfery.
Za organizację Koło Bluesa odpowiadała Gmina Miejska Koło. Motocyklową część wydarzenia przygotował IPMC Klub 240 Koło, który od lat buduje w regionie środowisko skupione wokół pasji do jazdy i spotkań na trasie.
Setki maszyn na ulicach i pokaz freestyle
Jeszcze zanim na scenie wybrzmiały pierwsze dźwięki, centrum miasta zaczęło żyć innym rytmem. Ulice wypełnił charakterystyczny pomruk silników, a mieszkańcy i goście zbierali się wzdłuż trasy przejazdu, by obejrzeć przejazd motocyklistów.
W paradzie wzięły udział setki maszyn – od dopieszczonych klasyków, przez nowoczesne konstrukcje, po motocykle wyróżniające się indywidualnymi modyfikacjami. Obok przejazdu, widzowie mogli liczyć również na dodatkową porcję emocji dzięki pokazowi freestyle, który tradycyjnie przyciąga uwagę i robi wrażenie nawet na osobach, które na co dzień nie śledzą świata motocykli.
- Koło Bluesa – plenerowe koncerty i spotkanie fanów muzyki
- Zlot Motocyklowy – zjazd miłośników dwóch kół i wspólna parada
- Pokaz freestyle – punkt programu, który podniósł temperaturę wydarzenia
Historia, która wciąż pracuje na markę wydarzenia
Wspólna opowieść o festiwalu i zlocie zaczęła się od idei wolności rozumianej nie jako hasło, ale jako przestrzeń do realizowania pasji, spotkań ludzi o podobnych wartościach i wzajemnego szacunku. Z czasem do brzmień bluesowych dołączały kolejne gatunki – rock, reggae i country – jednak rdzeń imprezy pozostał ten sam: plener, ludzie i energia, której nie da się podrobić.
Inicjatorami wydarzenia byli Tomasz Gibaszek, który brał na siebie odpowiedzialność za koncerty, oraz Sylweriusz Łukomski – pomysłodawca zlotu. To właśnie od tych początków impreza zaczęła się rozrastać, aż stała się jednym z najbardziej rozpoznawalnych wydarzeń w regionie.
Podziękowania ze sceny i zapowiedź kolejnego spotkania
Podczas plenerowego koncertu organizatorzy wracali pamięcią do pierwszych edycji i osób, dzięki którym spotkanie muzyki i motoryzacji ma dziś taką skalę. Wśród przemawiających była Zastępca Burmistrza Miasta Koła Monika Ciesielska, reprezentująca Burmistrza Miasta Koła Krzysztofa Witkowskiego, a także prezes IPMC Club 240 Koło Jarosław Budka.
„Dziękuję inicjatorom oraz władzom miasta za wieloletnie wsparcie wydarzenia, dzięki któremu każdego lata nad Wartą rozbrzmiewa blues, a ulice wypełnia dostojny pomruk setek motocyklowych maszyn.”
Jarosław Budka, prezes IPMC Club 240 Koło
Organizatorom i uczestnikom przyświeca jedna, powtarzana co roku myśl: by spotkać się ponownie. Jeśli tradycja zostanie podtrzymana, za rok Koło znów stanie się miejscem, w którym miłość do muzyki, wolności i motocykli spotyka się w jednym czasie i w jednym mieście.
Komentarze (0)
Brak komentarzy. Bądź pierwszy!